Barracuda Pro designem nie różni się wiele od innych headsetów. Razer poszedł w czarne barwy, na szczęście bez żadnego oświetlenia RGB. Wykonano je z plastiku bardzo dobrej jakości, na głowie leżą swietnie i nie są zbyt ciężkie. No ale od headsetu za 290 euro trudno wymagać jakichś kompromisów jakościowych. Słuchawki są ładowane przez USB-C, na nausznikach znajdziemy m.in gniazdo ładowania, pokrętło głośności, wyłącznik mikrofonu oraz przełącznik między BT a bezprzewodowym systemem łączności Razera. By jednak w pełni ten system wykorzystać, trzeba do gniazda USB-C (lub USB 2 lub 3) podłączyć specjalny nadajnik, który taką łączność nam umożliwi. Na szczęście, w przeciwieństwie do pierwszej wersji Barracuda-X, tym razem ten nadajnik, po podłączeniu do slotu USB-C w PS5 nie zajmie nam gniazda USB obok.

Reklama
Razer Barracuda Pro / dziennik.pl

Podstawowym urządzeniem, dla którego przewidziano te słuchawki, jest PC. Tylko na systemie WIndows Barracudy Pro potrafią bowiem wykorzystywać dźwięk przestrzenny THX. Razem z oprogramowaniem Synapse instalują się bowiem sterowniki THX - headset pozbawiony jest bowiem sprzętowego wsparcia tego protokołu. To zła wiadomość dla tych, którzy nie chcą instalować oprogramowania Razera - bez niego te słuchawki nie będą wykorzystywać wszystkich swoich możliwości. Z kolei na PS5 zestaw słuchawkowy jest kompatybilny z 3D Audio. Pozostałe urządzenia zaoferują nam tylko dźwięk stereo.

Jak grają słuchawki?

Reklama

Jak Barracuda Pro gra? Na PC i na PS5 jest świetnie. Dźwięk przestrzenny dzięki 3D Audio i programowemu THX jest znakomity. Moim zdaniem, nowe, organiczne przetworniki o wielkości 50 mm sprawdzają się bardzo dobrze, a całość gra lepiej niż Krakeny V3 Pro. Dźwięk jest bowiem bardziej realistyczny i lepiej "zamocowany" w przestrzeni. Eksplozje są mocne, a basy nie psują nam reszty dźwięków. Audio odtwarzane z THX, zwłaszcza R&B czy inne basowe kawałki są świetne. Do tego Barracuda Pro wyposażone są w system ANC, który skutecznie tłumi dźwięki zewnętrzne, co bardzo pomaga, gdy np. sąsiad robi remont za ścianą.

Reklama

A jak Barracuda Pro radzą sobie na innych sprzętach i jako słuchawki "uliczne"? Tu mam gorsze wieści. Pozbawione THX i zmuszone do odtwarzania muzyki stereo np. z Apple Music, headset radzi sobie gorzej niż muzyczne słuchawki z tej samej półki cenowej, czyli np. Sony 1000MX4. Scena muzyczna jest zdecydowanie węższa, instrumenty gorzej słyszalne, a te same piosenki brzmią gorzej i to niezależnie od gatunku. Niestety Razer za bardzo skoncentrował się na grach i programowym THX i uznał, że słuchanie muzyki oraz granie i oglądanie filmów na urządzeniach mobilnych nie będzie podstawowym wykorzystaniem tego headsetu.

Podsumowanie

Podsumowując - jeśli głównie gracie, oglądacie filmy czy słuchacie muzyki na PS5 i PC, a rzadko podłączacie słuchawki do urządzenia mobilnego, by rozkoszować się muzyką i filmami, to Barracuda Pro są jednymi z najlepszych gamingowych urządzeń, jakie mogą leżeć na waszych uszach. Oferują świetny dźwięk przestrzenny, znakomity bas, są kompatybilne w pełni z 3D Audio, do tego wyciszają dźwięki zewnętrzne. Jeśli jednak szukacie słuchawek lifestyle'owych, głównie do filmów i muzyki z urządzeń innych niż PS5 czy PC, to są lepsze modele. No i trzeba też dodać, że Razer mocno przesadził z ceną Barracud Pro. Bo ponad 1200 złotych za headset stawia go poza zasięgiem większości graczy w naszym kraju.