Design M8 może zmylić. Niby na pudełku napisane, że Samsung, jednak wygląd urządzenia bardziej kojarzy się z czymś od Apple. Bardzo cienki ekran (dzięki zewnętrznemu zasilaczowi), do tego elegancka podstawka (skręcana na jedną śrubę)... a do tego "różowe złoto", albo inny "łosoś", jako dominujący kolor urządzenia (są też dostępne wersje zielona i niebieska). Samsung przywiązał dużą wagę do detali, bo nawet kable są pod kolor obudowy ekranu. Z tyłu znajdziemy zaś port MiniHDMI oraz gniazdo USB-C. Tu jedna uwaga do designu, szkoda, że nie udało się zrobić tulejek w podstawie, które by ukryły przewody, tak to zwisające kable trochę psują elegancki wygląd monitora.

Reklama

Do tego dostajemy też biały pilot, z którym jest jeden śmieszny problem - jest kompatybilny z telewizorami Samsung, jeśli więc go używamy w jednym pokoju z TV, to trzeba go dobrze zasłonić dłonią, by czujnik nie widział naszego telewizora, bo możemy włączyć wtedy i monitor i TV na raz.

Apple sprawia problemy

Podłączenie teoretycznie jest proste - w przypadku Windows, po prostu wpinamy kabel do laptopa. W przypadku mojego MacBooka Air już tak łatwo nie było - laptop wyświetlał bowiem na monitorze obraz w oknie, zajmującym małą część wyświetlacza. Dopiero po kilku próbach udało się wyświetlić obraz w pełnym oknie. Co ważne, da się to zrobić bezprzewodowo. Lepiej jednak podpiąć jest kabel USB-C do komputera, bo monitor wtedy ładuje nasz laptop. Drugim problemem, który występował w MacBooku (i za co winię Apple'a nie Samsunga), był bardzo skaczący kursor myszy. Dopiero zmiana odświeżenia ekranu i odpięcie zewnętrznej myszy oraz powrót do "gładzika" rozwiązały problem - z laptopem na Windows 11 tego problemu nie było.

Reklama

System SmartTV

Monitor ma też wbudowany system SmartTV Tizen w najnowszej wersji. Ma więc wbudowane wszystkie aplikacje streamingowe i muzyczne oraz własną przeglądarkę internetową. Da się więc, nawet bez włączonego laptopa oglądać filmy, czy słuchać muzyki. Owszem, nie zastąpi to prawdziwego, dużego TV, ale jak ktoś ma małe mieszkanie, albo nie chce mieć dodatkowego urządzenia, to M8 doskonale się sprawdzi jako SmartTV. Można nawet odpalić na nim pakiet office 365, ale ekran ma zbyt wolny procesor, żeby poradzić sobie z aplikacjami biurowymi bez podłączonego komputera.

jakość obrazu i podsumowanie

Jakość ekranu? 4K na 32" wygląda dobrze, zwłaszcza, że o kolory dba matryca VA. Nasycenie więc kolorów oraz czerń są dobre. Da się więc na M8 oglądać filmy, przeglądać sieć, czy nawet, choć amatorsko, zająć się lekkim retuszem zdjęć. Szkoda jednak, że odświeżanie ekranu to zaledwie 60Hz, bo przez to M8 nie nadaje się jako monitor do konsoli czy jako ekran gamingowy. Są też pewne problemy z kątami widzenia i w kilka osób nie za dobrze się będzie na nim oglądać filmy. Natomiast przy pracy w Wordzie, Excelu i innych takich biurowych nie mam najmniejszych zastrzeżeń do jakości.

Podsumowując, Samsung M8 nie jest ani najlepszym monitorem (za 3400 PLN można kupić naprawdę "wypasiony" ekran komputerowy z lepszym odświeżaniem i matrycą) iani najlepszym telewizorem w swojej klasie. Jest jednak jednym z lepszych urządzeń łączących obie te kategorie. Do oglądania seriali na pewno jest lepszy niż 13" ekran laptopa, sprawdzi się też w pracy biurowej - za to kompletnie nie nadaje się jako ekran gamingowy.