G502X to mysz przewodowa, która w przeciwieństwie do modelu 502X Plus nie ma podświetlenia RGB. Z jednej strony to zaskoczenie, bo teraz wszystkie myszy mają kolorowe diody. Z drugiej zaś strony, i tak podświetlane logo na grzbiecie zasłaniamy dłonią przy graniu, więc dużego pożytku z RGB nie ma. Gryzonia wykonano z bardzo dobrej jakości czarnego plastiku. Pod kciukiem znajdziemy dwa przyciski oraz klawisz "snajper" - jego przytrzymanie może np zmienić DPI myszy, co przydaje się przy celowaniu precyzyjnym w grach... albo przy obróbce zdjęć, kiedy chcemy zaznaczyć pewien drobny fragment i chcemy znacząco zwiększyć DPI gryzonia. Kolejne dwa przyciski znajdziemy obok lewego głównego "kliku". Na grzbiecie mamy dodatkowy klawisz, któremu możemy przypisać dowolną funkcję oraz przycisk, zmieniający tryb pracy rolki ze skokowego na gładki (co przydaje się przy pracy z dokumentami albo przeglądaniu stron internetowych). Każdy z tych przycisków (poza tym od zmiany trybu rolki) może dostać dowolną funkcję z gier, klawiatury czy systemu operacyjnego dzięki oprogramowaniu Logitech (możemy też w nim, standardowo ustawić różne poziomy DPI czy próbkowania).

Reklama

Jedyne, co mi przeszkadzało w designie myszy to decyzja Logitecha by kabel nie był dodatkowo chroniony plecionką. Mamy tu zwykły, gumowany przewód. Choć po dwóch tygodniach użytkowania nie było z nim żadnych problemów, to mam złe doświadczenia z myszami innych producentów bez chronionego przewodu - guma. potrafiła się przetrzeć przy zgięciach. W myszy za ponad 320 PLN jednak powinien być już pleciony, całkowicie bezpieczny przewód.

Sensor i przełączniki

Logitech chwali się, że 502X wyposażono w specjalne, hybrydowe przełączniki - optyczno-mechaniczne. Z jednej strony mają klasyczną sprężynkę i słychać ten "klik" myszy oraz stawiają lekki opór przy wciskaniu. Z drugiej zaś strony, dzięki technologii optycznej, nie ma żadnego opóźnienia. Czy działa to lepiej od tradycyjnych przełączników? Nie wiem, jako niedzielny gracz różnic nie zauważyłem między przełącznikami G502X a innymi myszami. No może poza tym, że tu bardziej słychać sprężynki klawiszy. O trwałości przycisków trudno cokolwiek napisać - jedynie to, że przez dwa tygodnie ciągłego grania i używania jej w pracy, nie zauważyłem żadnych problemów.

Reklama

Pod maską kryje się sensor Hero25k o maksymalnej rozdzielczości 25600 DPI. Czujnik myszy działa sprawnie, bez żadnych kłopotów - nic nie rwało, wszystko chodziło płynnie zarówno przy celowaniu w wysokim DPI, przy obróbce zdjęć, podczas pracy czy grania. Zero zastrzeżeń do precyzji i przyspieszenia.

Wrażenia i podsumowanie

Wrażenia z gry? G502X świetnie leży w dłoni, ręka się nie poci, nadgarstek nie boli nawet po paru godzinach grania. Ergonomia jest znakomita. Do tego mysz radzi sobie ze wszystkimi rodzajami gier. Używałem jej do Doom Eternal, StarCrafta II, Dawn of War 2 i Dragon Age: Origins. Z żadnym z tych tytułów nie było problemów. Gryzoń sprawdzał się więc i w strzelankach i w RPG, jak i strategii. Dzięki przypisaniu odpowiednich skrótów klawiszowych do przycisków grało się bardzo wygodnie, nie było też żadnych problemów z precyzją kursora czy przyciskami.

Podsumowując, Logitech znowu to zrobił - ulepszył G502, przez nowe przełączniki i sensor optyczny, lekko poprawiając jedną z najlepszych myszy gamingowych na rynku. Tak, nie jest to mysz tania, bo 379 PLN za mysz na kablu wydaje się być ceną wysoką, ale w zamian dostajemy mysz prawie doskonałą, świetnie leżącą w dłoni, nadającą się i do pracy i do zabawy.