Dziennik Gazeta Prawana logo

Wewnętrzna kamera Yale. Za wykrywanie zwierząt trzeba dopłacić [RECENZJA]

9 sierpnia 2024, 10:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamera wewnętrzna Yale
Kamera wewnętrzna Yale/dziennik.pl
Gdy chcemy sprawdzić, co dzieje się w domu, warto zainwestować w wewnętrzną kamerę. Czy produkt Yale sprawdzi się?

Kamera jest nieduża i zamocowano ją na wysięgniku. Da się ją więc albo po prostu postawić na szafce czy stole, albo gdzieś wysoko przywiercić do ściany czy sufitu. Zasilana jest wewnętrzną baterią, ładowaną przez USB-C. Wystarczy więc - jeśli stoi nisko - podpiąć ją do powerbanka. W przypadku montażu na ścianie, trzeba będzie odkręcić ją z wysięgnika. 

Błyszczący plastik to duży minus

Sam design ma jedną wadę - błyszcząca warstwa na kamerze rysuje się i brudzi od samego patrzenia. Gdy przetarłem ją szmatką, by oczyścić ją z kurzu, od razu pojawiły się rysy. To jest mało estetyczne i zdecydowanie wolałbym matowe, mniej rysujące się tworzywo. 

Podłączenie jest proste. Ściągamy aplikację Yale, skanujemy kod kreskowy i kamera powinna podpiąć się do naszej sieci WiFi. Potem, w aplikacji konfigurujemy m.in. czas nagrania, strefy, w których nie powinna reagować na ruch itp. 

Dane są przechowywane lokalnie

Urządzenie Yale na szczęście nie wysyła naszych filmików do jakiejkolwiek chmury i na zewnętrzne serwery. Wszystko zostaje lokalnie. W wersji darmowej nagrania są kasowane po dwóch dniach, a po wykupieniu abonamentu dostajemy 30 dni nagrać. 

Co dostaniemy w płatnym abonamencie?

Część usług jest niestety bowiem dostępna dopiero po opłaceniu miesięcznego abonamentu. Bez niego nie będziemy w stanie "zmusić" kamery do automatycznego wyłączenia się, gdy wejdziemy do domu czy do  ignorowania naszych zwierząt domowych. W darmowej wersji będzie cały czas bowiem reagować na zachowanie naszych pupili i niepotrzebnie włączać nagrywanie. No, chyba że chcemy nagrać, co akurat nasze psy i koty robią w domu, gdy nas nie ma… i kto ukradł mięso ze stołu. Wtedy darmowa wersja okazuje się lepsza.

Jakość nagrań, mimo że w FullHD, jest dobra zarówno w dzień, jak i w nocy. Wyraźnie widać, który to "czworonożny obywatel" zwędził nam w nocy coś  ze stołu. 

Podsumowanie

Podsumowując, za niecałe 250 PLN dostajemy dobry element systemu monitorującego dom. W połączeniu z alarmem, kamerami zewnętrznymi, wideodzwonkiem i inteligentnym zamkiem praktycznie mysz się nie prześlizgnie. A jak kot będzie w nocy się częstował naszym obiadem, to też się o tym dowiemy. Szkoda, że część funkcji dostępna jest tylko po opłaceniu abonamentu, ale jak nie chcemy płacić, to podstawowe funkcje urządzenia działają. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj