Dziennik Gazeta Prawana logo

Basilisk V3 Pro. Razer, tak się do klientów nie podchodzi [RECENZJA]

23 sierpnia 2022, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Razer Basilisk v3 Pro
<p>Razer Basilisk v3 Pro</p>/dziennik.pl
Basilisk v3 Pro to najnowsza mysz Razera, przeznaczona dla graczy. Na papierze wygląda świetnie, jednak pewne zachowania firmy i jej polityka cenowa sprawiają, że gryzoń już tak apetycznie nie wygląda. Dlaczego?

Razer Basilisk v3 Pro to mysz przeznaczona dla graczy praworęcznych. Designem niezbyt wiele różni się od poprzednich wydań tej myszki. Tak samo jest dobrze wyprofilowana i wykonana z dobrej jakości plastiku. Do tego dostajemy podświetlenie przy kółku, na grzbiecie oraz pod spodem. Mysz ładowana jest przez port USB-C - na szczęście tym razem wejście do gniazda ładowania jest na tyle szerokie, że zmieści się tam nie tylko oryginalny kabel Razera.

razer-basilisk-v3-pro-37540296.jpg
Razer Basilisk v3 Pro

Ciekawie rozwiązano kółko od myszy. Oprócz standardowego działania oraz wychylania na boki, możemy też wybrać, czy ma przesuwać się skokowo, czy toczyć się bez żadnego oporu. Opcję tą zmienia się przyciskiem tuż za rolką.  Dostajemy też przycisk pod kciuk, na boku gryzonia, który można np ustawić jako tymczasową zmianę DPI. Przydaje się to np przy celowaniu, gdy w trybie snajperskim zmieniamy nagle rozdzielczość myszy, na czas wciśnięcia klawisza na dużo wyższe, dla większej precyzji. Pomaga to też w programach graficznych.  Sama mysz łączy się z komputerem na trzy sposoby - możemy ją podpiąć tradycyjnie kablem, użyć BT, albo specjalnego nadajnika Razera, w trybie 2,4 GHz. Razer zapewnia, że wtedy już na pewno nie napotkamy na żadne opóźnienia, ani przekłamania.  

Bez logowania nie zadziała

By w pełni korzystać z funkcji myszy trzeba zainstalować i zalogować się do oprogramowania Synapse. Tak swoją drogą, to Razer mógłby już porzucić konieczność logowania się, bo nie każdy chce zostawiać firmie wszystkie swoje dane, by w pełni korzystać z myszy.  W Synapse możemy ustawić poziomy DPI (do 30 tysięcy), podświetlenie, przypisać klawisze… Do tego da się też skalibrować mysz do naszej podkładki (co jest bardziej hasłem marketingowym, niż cokolwiek zmieniającym w działaniu naszego gryzonia). 

Z gryzonia korzysta się bardzo dobrze. Jest wygodny, ręka się nie poci na myszy, leży wprost idealnie. Nie stwierdziłem też żadnych opóźnień, zerwań przesyłania danych, skoków itp. Trzyma się podkładki bardzo dobrze i świetnie po niej jeździ. Nie było żadnych problemów w grach zarówno strategicznych, jak i RPG czy strzelankach. Mysz działa nawet na Macu, choć wtedy nie da się korzystać z Synapse - możemy jedynie ustawić parametry myszy na PC, wgrać je do profilu gryzonia i wtedy korzystać na MacOS. 

Takich rzeczy się nie robi

Niestety Razer się nie popisał. Teoretycznie bowiem mysz może być ładowana przez dowolną bezprzewodową ładowarkę zgodną ze standardem Qi. Ale nie do końca. Żeby bowiem to zrobić, potrzebne jest bowiem specjalne kółko, wkładane w spód myszy. Oczywiście kółka nie ma w pudełku, trzeba je albo dokupić same, co kosztuje 25 euro (tak, 25 euro)… albo wydać 100 euro na specjalną bezprzewodową ładowarkę do myszy, do której owo kółko jest dołączone "gratis". 

razer-basilisk-v3-pro-37540283.jpg
Razer Basilisk v3 Pro
razer-basilisk-v3-pro-37540301.jpg
Razer Basilisk v3 Pro

Mało tego, dopiero po połączeniu myszy z ową ładowarką uzyskujemy częstotliwość raportowania 4 tys., a nie tysiąc jak w przypadku nie używania owej ładowarki. To jest bardzo złe, że wszystkie funkcje Bazyliszka uzyskujemy w pełni dopiero po wydaniu ponad 242 euro. I zmusza nas to do dokupienia gadżetu, bez którego moglibyśmy się obejść. Takie podejście do klientów, w czasie kryzysu, gdy liczy się każdy grosz jest po prostu fatalne. 

Podsumowanie

Podsumowując - Basilisk v3 Pro jest myszą świetną. Doskonale leży w dłoni, nie ma żadnych problemów technicznych. WYposażona jest w specjalne przełączniki, które mają działać przez 30 milionów kliknięć. Bateria potrafi działać do 90 godzin (po wyłączeniu wszystkich dodatkowych funkcji). Niemniej jednak antykonsumencka polityka Razera, polegająca na zmuszeniu nas do dokupienia specjalnej ładowarki i wydaniu dodatkowych 100 euro, by w pełni odblokować wszystkie funkcje myszy to duży błąd. Tak się nie robi. Nie mówiąc już o tym, że dalej, by korzystać z oprogramowania wciąż musimy stworzyć sobie konto u Razera, co też może nie wszystkim pasować. Jeśli jednak tych dodatkowych funkcji nie chcecie, albo podejście Razera wam nie przeszkadza, to innych problemów Basilisk v3 Pro nie ma. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj