Dziennik Gazeta Prawana logo

To nie jest kamera samochodowa, której szukacie. RECENZJA Piqo Dash Cam od NextBase

23 lutego 2025, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piqo Nextbase
Piqo Nextbase/Media
Kamerki samochodowe są coraz bardziej popularne. Dzięki nagraniom jesteśmy w stanie wytłumaczyć policji, co działo się na drodze, czy wrzucić do sieci filmik z niebezpiecznym zachowaniem kierowców. Niestety, ze względu na coraz większy popyt na te urządzenia, na rynek trafiają urządzenia, których nie warto instalować. Taką właśnie kamerką jest Piqo Dash Cam od brytyjskiej firmy Next Base.

Zacznijmy od dobrych rzeczy - Piqo Dash Cam brytyjskiej firmy Nextbase jest ładna, nieduża i nie blokuje szyby. Łatwo się ją montuje i paruje z telefonem. Niestety, ze względu na brak wyświetlacza, konieczne jest ściągnięcie aplikacji i połączenie z nią kamerki, by dało się odpowiednio ją ustawić, by nagrywała to, co powinna.

Piqo Dash Cam - potwornie wolne WiFi

I tu w zasadzie lista dobrych rzeczy się kończy... Po pierwsze WiFi kamerki jest tak wolne, że zgrywanie 3-minutowego filmiku trwa dłużej niż samo nagranie, nie ma też opcji automatycznego zgrywania filmów na nasz telefon. Sterowanie głosowe jest, ale tylko po angielsku...

Piqo Dash Cam - fatalna jakość nagrań

To wszystko dałoby się jednak wybaczyć, gdyby Piqo Dash Cam oferowała sensowną jakość nagrania. A tak niestety nie jest. Firma Nextbase nie użyła bowiem najlepszej matrycy do kamer, czyli sensora Sony Starvis 2, ba nie użyto nawet Starvis 1... to jest matryca nieznanego producenta, która jest po prostu kiepska.

W dzień nagrania są średniej jakości, nagrania są pełne szumu. Do tego o tablicach rejestracyjnych wymijanych, wyprzedzanych i omijanych pojazdów możemy zapomnieć. W nocy jest jeszcze gorzej. Szum na nagraniu jest wyraźny, szczegółów praktycznie nie widać, a tablic rejestracyjnych nagranych pojazdów po prostu nie da się odczytać. Piqo Dash Cam po prostu nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki z kamerami z Sony Starvis.

Piqo Dash Cam - zbyt wygórowana cena

Równie fatalna jest cena. Model 2K kosztuje 600 PLN. To więcej niż produkty Navitel, 70mai, Miio, Viofo czy innych uznanych producentów z dobrymi sensorami, które oferują dużo wyższą jakość nagrań niż Piqo, a można je dostać nawet o 100 PLN taniej od testowanego urządzenia.

Piqo Dash Cam - podsumowanie

Podsumowując - niech was nie zwiedzie ładny design urządzenia. Ono po prostu nadaje się tylko do nagrań w dzień i to przy dobrej pogodzie. Za mniejsze pieniądze dostaniecie sprzęt konkurencji, który jest dużo lepszy. Od urządzenia Piqo Dash Cam firmy Nextbase trzymajcie się z daleka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj